Z zimą Ci do twarzy

Autor:
Photo credit: vonSchnauzer via Foter.com / CC BY Photo credit: vonSchnauzer via Foter.com / CC BY

Marudziliśmy na brak zimy? No to mamy! Potężny mróz od kilku dni daje się we znaki, szczypiąc w nosy i atakując policzki milionami piekielnie ostrych niewidzialnych igiełek. Jak dbać o skórę, gdy termometry na zewnątrz pokazują grubo poniżej zera? Podpowiada Iwona Materko - właścicielka Centrum Kosmetologicznego w Warszawie.

 

 

Nasza skóra cierpi zimą?

Nie da się ukryć, że zima jest dla naszej skóry najbardziej bezlitosną i najtrudniejszą porą roku. Z jednej strony mamy mroźne powietrze, czasem zacinający śnieg, który „uderzając” w twarz powoduje ból, a z drugiej strony wysuszone powietrze we wnętrzach, które ogrzewa ciepło kaloryferów. Z  -15 stopni na zewnątrz wejść do + 20 stopni w pomieszczeniu? To na pewno nic dobrego dla naszej skóry…

Zimą o skórę dba się tak samo jak np. wiosną?

Dobrze powiedziałaś „DBA”! Skóra zimą wymaga szczególnej troski i moim klientkom powtarzam, że tak jak ubieramy się „na cebulkę”, tak „na cebulkę” powinnyśmy ubrać naszą skórę. Im grubszą kołderkę lub im więcej warstw produktów ochronnych mamy na skórze, tym lepszą ma ona ochronę.  Różnic jest kilka. Po pierwsze, uwaga na kremy nawilżające! Oczywiście, że im lepiej nawilżona skóra, tym piękniej wyglądająca i promienna. Trzeba jednak pamiętać, że zawarte w kremach czynniki nawilżające takie jak kwas hialuronowy, mogą naszej skórze bardziej zaszkodzić niż pomóc. Raczej stawiajmy na natłuszczanie. Działajmy nawierzchniowo, zamiast nawilżać skórę dogłębnie. W drogeriach można kupić kremy, które chronią skórę przy temperaturach -15, -120 stopni. 

Ale jeśli mamy tłustą skórę, to czy dodatkowa warstwa tłustego kremu nie spowoduje tłustej katastrofy?

Nie (śmiech). To już nie jest tak, że krem tłusty zawsze ma tłustą konsystencję. Jest kremów tłustych, które nie zostawiają tłustej, oleistej warstwy na skórze.  W przypadku, gdy mamy bardzo tłustą skórę, wybierzmy krem odżywczy. A jeżeli już bardzo chcemy używać naszego kremu nawilżającego, koniecznie nałóżmy bazę, podkład – najlepiej matujący - i puder. Tak jak powiedziałam „na cebulkę”.

A jeżeli nie jesteśmy fankami makijażu i cała nasza kosmetyczka to tusz i krem BB lub CC? 

To wybierajmy kremy tłuste lub odżywcze. Zimą zrezygnujmy z kremów typu BB, bo to produkty silnie nawilżające i nie stanowią dostatecznej ochrony przed zimnem. 

Są zabiegi kosmetyczne, z których zimą powinnyśmy zrezygnować? 

Jest cały szereg zabiegów, których zimą nie wykonuję, choćby nie wiem, jak bardzo klientka prosiła (śmiech).  A mówiąc serio, to kosmetolog czy kosmetyczka powinni poinformować klientkę, które zabiegi zimą są niewskazane, bo mogą naszą skórę bardzo poważnie uszkodzić. Nie zaleca się m.in. mikrodermabrazji, peelingu kawitacyjnego i zabiegów z użyciem kwasów. Cała masa zabiegów ma na celu otwarcie naszej skóry i dotarcie do najgłębszych warstw. Skóra bo takich zabiegach jest w konfrontacji z czynnikami zewnętrznymi bezbronna i pozbawiona ochrony. Jest dobrze nawilżona, owszem, ale zimą – raz jeszcze podkreślę – skórę musimy zabezpieczyć!

Czyli na zimę zamykasz swój gabinet? (śmiech)

Absolutnie nie! Świetnie zimą sprawdzają się maski gipsowe! Tworzymy taki tłusty okład z kilku warstw produktów natłuszczających i zamykamy gipsową maską, by składniki działały perfekcyjnie!

Który rodzaj skóry najgorzej znosi zimę?

Z pewnością zima nie jest łatwa dla skór naczynkowych. Jeśli zauważyłyśmy, że naczynka są w pewnych miejscach popękane, a nie stosowałyśmy wcześniej produktów do cery naczyknowej, koniecznie zróbmy to zimą! Różnica temperatur to prawdziwy koszmar dla skóry, która boryka się z kruchością naczyń…

To może warto zimą wybrać się na zamknięcie naczynek krwionośnych?

Nigdy w życiu zimą! Naczynka zimą zabezpieczmy produktami a zamykamy, kiedy jest ciepło, i kiedy skóra jest dobrze odżywiona a naczynka bardziej plastyczne. Gdybyśmy zamknęły naczynka zimą , później wyszły na -15 a następnie wróciły do pokoju, w którym jest +20, to naczynka popękają dokładnie tak, jak pękały, ale w innych miejscach.

Co z produktami, które zawierają glicerynę lub wazelinę? 

To jest mit, że natłuszczają! Zostawmy wazelinę ewentualnie na usta, choć w drogeriach jest cały szereg pomadek kolorowych, które ładnie natłuszczają. Teraz jest szał na oleje. Osobiście jestem fanką oleju kokosowego, który ma wszechstronne zastosowanie, a dla skóry działa cuda!

Wspomniałaś o ustach. Zimą wiele osób ma problem właśnie z ustami…

Na to też jest bardzo przyjemny i naturalny sposób. Miód. Jeśli mamy popękane usta, przez 2-3 dni smarujmy na noc usta miodem. Gwarantuję, że problem zniknie!

Czyli spokojnie można się całować na mrozie? (śmiech)

Pod warunkiem, że jest miód na podorędziu! (śmiech)

Bardzo dziękuję.

Ja również.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nie musisz być idealną,
żeby być piękną!

Ewelina Kopic

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się