Kamila Bannach-Kądziałko - foto -terapia...

Autor:
Kamila Bannach-Kądziałko - foto -terapia...

Kamila Bannach-Kądziałko zawsze określała się mianem kobiety poszukującej. To już jest nieaktualne. Odnalazła siebie, odnalazła miłość swojego życia, a co najważniejsze odnalazła sens swojego życia. 

 

Z wykształcenia pedagog, animatorka kultury, menadżerka kultury i co najważniejsze - fotograf. Zanim wróciła do swoich rodzinnych korzeni fotograficznych, Kamila zajmowała się teatrem oraz dramą. Jako warsztatowiec długo pracowała metodą dramy (wchodzenie w role, improwizacja, spontaniczne działanie tu i teraz) pomagając sobie i innym pokonywać bariery, niedoskonałości czy lęki. Wzmacniając talenty, wznosząc wyobraźnię na nieznane dotąd wyżyny, odkrywając za każdym razem coś nowego, coś co nadaje rytm i siłę do działania, czyli wiarę w siebie i innych. „Dostałam tyle miłości od męża i pozytywnego wzmocnienia od ludzi, że po prostu chciałam to podać dalej” mówi Kamila. Postanowiła bardziej otwarcie motywować ludzi. Zaczęła od wzmacniania matek będących na urlopie macierzyńskim, przez kobiety zagubione, sfrustrowane, pełne kompleksów lub wypalone zawodowo. Z niektórymi z nich nawiązała szczere przyjaźnie. Jednak cały czas czuła, że mogłaby dać z siebie więcej, jeśli tylko odnalazłaby swoją własną przystań. I stało się. Wróciła do korzeni. Kamila urodziła się w rodzinie fotografów. Jako mała dziewczynka przypatrywała się jak dziadek w ciemni wywołuje zdjęcia. Spędzała godziny przed obiektywem, gdy jej ojciec po raz kolejny zmieniał koncepcję sesji zdjęciowej. Słuchała okrzyków zachwytu nowymi pomysłami, czuła powiew nadchodzących nowych technologii, gdy fotografia przechodziła z analogowej do cyfrowej formy. Tak, Kamila wróciła do fotografii i odnalazła siebie. Cały swój talent zespoliła z aparatem. Zajęła się fotografią kobiet, fotografią odkrywającą i ukazującą kobietom ile noszą w sobie piękna: „ taką ja Ciebie widzę, jesteś piękna” mówi do swojej modelki. Zdjęcia to niepodważalny dowód. To wręcz dosadne pokazanie kobiecie, że jej niska samoocena jest bezpodstawna. Aby taka sesja przyniosła oczekiwane efekty konieczne jest wprowadzenie – szczera rozmowa o modelce, o jej problemach, lękach, kłopotach. Jakby nikt i nic już nie było ważne, tylko aparat i ona. 

Kobiety, zwłaszcza te po bolesnych przejściach, często mają zafałszowany obraz siebie: nie wiedzą swojego piękna, swojej mocy i kobiecości. Nie widzą tego, co tak bardzo widoczne jest na fotografiach. Zdjęcia ukazują to, co dawno zostało zapomniane, ukryte lub po prostu porzucone. Po tego typu sesji, wiele kobiet odkrywa się na nowo. Na przykład nabiera odwagi, by wejść w stały związek. Inne z kolei, motywują się by nie rezygnować z miłości swojego życia tylko dlatego, że czują się dla swojego partnera nie dość dobre. Były też takie, które przyszły na sesję zdjęciową przytłoczone problemami, a po niej zaczęły realizować własne marzenia, zaczęły żyć na nowo. „Zobaczyć siebie piękną na fotografiach to jedno, ale zobaczyć siebie piękną w życiu codziennym, to proces ku akceptacji siebie, głównie swojej cielesności. Śmiem twierdzić, że taka sesja zdjęciowa może być początkiem, dopełnieniem albo zakończeniem takiego procesu” twierdzi fotografka, której marzeniem jest, aby każda jej modelka zaczęła cieszyć się z bycia sobą!

 

http://lensify.tumblr.com/

 

nie musisz być idealną,
żeby być piękną!

Ewelina Kopic

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się