W krainie jogi...

Autor:
W krainie jogi...

Niedawno media medyczne obiegła historia szesnastoletniej Amerykanki, która po wielu latach dramatycznej walki z anoreksją, została wyleczona dzięki ćwiczeniom jogi... Niektórzy jogę uważają za fanaberię, a tych, którzy ją praktykują za wyznawców tajemniczych bożków... O tym, jak ogromny POZYTYWNY wpływ na nasze ciało i umysł może mieć joga rozmawiamy z Magdaleną Bajer - nauczycielką Ashtanga Jogi i SUPjogi.

 

 

Jak to możliwe, że joga pomogła w pokonaniu anoreksji?!

Może to zabrzmi banalnie, ale joga jest dobra na wszystko. W zależności czego szukasz i pragniesz, jakie są twoje intencje dzięki pracy z oddechem, ciałem i umysłem to właśnie znajdziesz i osiągniesz. Ważne jest sformułowanie celu. Nie ważne czy  jest nim utrata wagi, czy podniesienie samooceny, lepsze samopoczucie, otwarcie serca czy zgłębienie swojej duchowości regularna praktyka czyni cuda. Anoreksja jak większość choroba jest stanem umysłu i ciała. Chorzy bardzo często nieświadomie powtarzają destrukcyjne wzorce. Wszystko się zmienia z chwila kiedy zaczynamy sobie uświadamiać, że nasze działania są często automatyczne. Ze nasze ograniczenia wynikają z tego jak bardzo jesteśmy przywiązani do przeszłości, zamiast pogodzić się z tym co było i skupić się na teraźniejszości. Nie wszystko zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale praktyka jogi podnosi samoświadomość, pomaga nam przypomnieć sobie kim tak naprawdę jesteśmy i dokąd zdążamy. Joga uczy nas jak kochać innych i przede wszystkim siebie, a skoro zaczynamy kochać siebie rozumiemy także, ze musimy traktować siebie z należytym szacunkiem. Zaczynamy zwracać większą uwagę na to jak się czujemy, co jemy, co myślimy. Należy pamiętać, że człowiek rodzi się szczęśliwy, to świat i bezwiedne działania oddalają nas od samych siebie, a joga otwiera nam oczy, pozwala wrócić nam do korzeni. 

 

Powiedziałaś, że joga jest dobra na wszystko… Ale czy dla każdego?

Joga jest zdecydowanie dla każdego. Bardzo często słyszę: “nie nadaje się do jogi, bo nie jestem wystarczająco rozciągnięty” albo “nigdy nie będę w stanie zrobić takiej czy takiej pozycji”... Nie tędy droga! Jak chcesz osiągnąć coś, skoro boisz się spróbować?  Praktyka sprawi, że nie tylko Twoje ciało ale także i umysł będą bardziej giętkie i otwarte. Nie ma znaczenia czy masz 15 , 25 , 50 czy 70 lat. Yoga nie zna granic, wagi, płci, koloru skory czy religii. Jak zwykł mawiać guru Jogi Ashtanga : “joga jest dla wszystkich ludzi, starych, młodych, grubych, szczupłych, jedynie nie dla leniwych”. Istnieje tyle modyfikacji danej pozycji, dzięki czemu każdy jest w stanie ćwiczyć. Joga staje się coraz bardziej popularna, więc możemy wybrać czy odpowiada nam spokojna i wolna czy bardziej dynamiczna praktyka. 

Pamiętaj, że joga to nie jest religia! To jest styl życia, filozofia oparta na empatii, szacunku do świata, przyrody, ludzi i samego siebie. Praktyka jest także doskonała okazja do zgłębienia swojej duchowości ale tylko wtedy, kiedy tego chcesz i szukasz. 

 

Jak się zatem za nią zabrać?

Znajdź klasę w swojej okolicy. Załóż wygodne ubrania.  Idź na lekcje z otwarta głową. Nie porównuj siebie do innych. Powtarzaj sobie jak mantrę, że każdy idzie swoja drogą. Bądź cierpliwy i uświadom sobie, że nie ma się dokąd spieszyć. Masz całe życie, żeby odkrywać siebie. Ciesz się tym co robisz. Oddychaj świadomie. Po lekcji porozmawiaj z nauczycielem. Nie obawiaj się zadawać pytań! Po każdej klasie zanotuj sobie jak się czujesz bez względu na to czy są to odczucia negatywne czy pozytywne, nie zniechęcaj się. Bardzo często przemawia przez nas EGO, joga sprawia, że na początku staje się ono bardziej wyraziste tylko po to, żeby w końcu dało się ujarzmić. 

 

Co zrobić,  żeby się szybko nie zniechęcić? 

Pozbądź się oczekiwań. Uwielbiamy kreować sobie w głowie obrazy, sytuacje, wyobrażenia. Jeśli coś idzie niezgodnie z planem cierpimy, narasta w nas frustracja. Nie jest lepiej po prostu zaakceptować cokolwiek będzie nam dane? Często pewne doświadczenia zaczynają mieć dla nas sens dopiero po jakimś czasie. Po prostu miej wiarę i odwagę. Bądź systematyczny i cokolwiek robisz zaufaj sobie, Twoja intuicja będzie bić na alarm, jeśli coś będzie nie tak. No i przede wszystkim bądź dla siebie dobry i wyrozumiały. Zacznij traktować joge nie jako przymus, ale jako narzędzie do eksplorowania siebie. 

 

A jeśli nie mamy funduszy lub zwyczajnie w okolicy nie ma szkoły jogi, samemu w domu można ćwiczyć jogę? 

Ależ oczywiście! Jednak jeśli joga jest dla Ciebie czymś zupełnie nowym, mimo wszystko radziłabym jednak  skorzystać z kilku klas na początek. Internet jest pełen lekcji i wskazówek, ale warto porozmawiać z nauczycielem które z nich są warte uwagi i reprezentują poziom oparty na tradycji i służbie człowiekowi, a nie są tylko chwytem komercyjnym. Jak już wybierzesz dany, odpowiadający Tobie styl i będziesz gotowy żeby ćwiczyć także w domu zadbaj o to, żeby przed każdą praktyka stworzyć sobie odpowiednia atmosferę. Zapal kilka świeczek, wyłącz telefon i głośno powiedz sobie, że ten czas jest dla Ciebie. 

 

Joga dla każdego, ale czy są jakiekolwiek przeciwwskazania? 

Jak każdy rodzaj aktywności fizycznej także joga może prowadzić do rozmaitych kontuzji. Ale tylko jeśli ćwiczymy bez świadomości. Jeśli skupimy całą naszą uwagę na oddechu i słuchaniu swojego ciała, jesteśmy bezpieczni. Kontuzje zdarzają się, bo często chcemy zrobić więcej, niż możemy w danej chwili albo nasze myśli błądzą gdzieś daleko, zamiast być obecnym i skoncentrowanym na tym co tu i teraz. Jeśli cos nam dolega, zawsze warto porozmawiać najpierw z nauczycielem, który powinien doradzić na co warto zwracać uwagę albo jakich pozycji należy unikać. 

 

A Twoja z jogą przygoda...?

 …rozpoczęła się kilka lat temu. Przede wszystkim chciałam zrobić cos dla swojego ciała. Gdzieś od kogoś usłyszałam, że joga przywraca relacje umysłu z ciałem i niezmiernie mnie to zaciekawiło. Ponieważ miałam karnet do fintess klubu tam właśnie  znalazłam swoją pierwszą lekcję Jogi Ashtangai. Pamiętam  wczesno poranne sobotnie klasy i moje zdezorientowanie. Zadawalam sobie pytanie o co w tym chodzi, gdzie tu jest jakiś sens? ale w głębi serca czułam, że znalazłam cos wartościowego, coś co zostanie ze mną na długo. Po kilku miesiącach zdobyłam się na odwagę by porozmawiać z nauczycielem i okazało się, że prowadzi on małe studio jogi. No i  od tego czasu nawet nie wiem jak to się stało zaczęłam praktykować 3-4 razy w tygodniu. Moje ciało stawało się powoli coraz silniejsze a umysł coraz bardziej otwarty. Zaczęłam rozróżniać rzeczy prawdziwe od tych powierzchownych. Gdzieś na swojej drodze spotkałam bardzo mądrą osobę, której słowa brzmią mi w uszach do dziś: “pamiętaj, we wszystkim co robisz to małe kroki są najważniejsze” i tymi małymi krokami doszłam do wniosku, że muszę iść za głosem serca. Postanowiłam, ze chce uczyć jogi. Kilka lat zajęło mi zanim zdecydowałam się rzucić pracę, która poza pieniędzmi nie dawała mi nic więcej i oddać się uczeniu siebie i innych. Dziś z perspektywy czasu jestem wdzięczna i pełna zdumienia,  ile drzwi się przede mną otwarło odkąd po raz pierwszy weszłam na matę. Moim mottem są słowa cenionego na całym świecie Sri K Pattabhi Jois’a - guru Jogi Ashtanga “practice and all is coming…” (“ćwicz, i wszystko przyjdzie…")

 

magda-bajer
1205066310153538496933991984822909o
12041229101535384968789911819497799o
1205056410153538496858991359888310o

Magda Bajer

http://www.theyogarooms.co.uk/

https://instagram.com/loveanddoyoga/

https://www.facebook.com/loveanddoyoga?fref=ts

 

 

 

nie musisz być idealną,
żeby być piękną!

Ewelina Kopic

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się