Pokusa zmiany innych

Autor:
Photo credit: Spiva Arts / Foter / CC BY Photo credit: Spiva Arts / Foter / CC BY

Czy można zmienić drugiego człowieka?  Jedyną osobą, którą możesz zmienić jesteś tylko Ty sam. To oklepany slogan, który pewnie każdy z nas gdzieś już słyszał. Jest w nim jednak wiele mądrości i prawdy. Mimo to, pewnie każdy nas ma takie chwile kiedy próbuje komuś coś doradzić: dla „dobra” tej osoby, wskazać właściwą (według nas) drogę, powiedzieć jak trzeba postępować, jaki kierunek należy obrać w życiu.

Chcielibyśmy kogoś ochronić przed niepotrzebnymi błędami, ponieważ na przykład mamy bogatsze doświadczenia, już podążaliśmy daną drogą i wiemy co może się wydarzyć. Zdajemy się czasem nie pamiętać o tym, że każdy kształtuje swoje życie sam, kierując się swoimi wartościami. To, co dla nas było najlepszym wyborem, niekoniecznie będzie takie dla kogoś innego. 

 

Każda zmiana wymaga wykonania pierwszego kroku. Ten krok, aby zmienić coś w sobie, musi być Twój, nie kogoś innego. Sekwencję należy zacząć zawsze od siebie. Pamiętajmy, że zmiana to takie magiczne drzwi, które otwierają się tylko do wewnątrz. Nigdy na zewnątrz. Tylko i wyłącznie właściciel tych drzwi decyduje czy chce je otworzyć i jak bardzo. Możemy kogoś motywować do zmiany, zachęcać, inspirować, ale nie możemy brać odpowiedzialności za czyjąś zmianę. Dana osoba musi zapragnąć tej zmiany sama. Dlaczego?

- Ponieważ to Ty musisz zdecydować czy w ogóle chcesz się zmienić oraz w jakim kierunku?

- Dobrze jest sobie odpowiedzieć na pytanie czy jesteś na daną zmianę lub pewien jej etap gotowy? Czy masz do tego wewnętrzną siłę w tym właśnie momencie? Czy masz wystarczające zasoby (np. wsparcie bliskich osób, odpowiednie informacje, zabezpieczenie finansowe)? To, że ktoś inny twierdzi, że teraz jest właściwy moment, nie wystarcza. Dobrze, gdy masz wewnętrzne przekonanie, że podołasz wyzwaniom.

- To Ty będziesz się zmagać ze zmianą i ponosić jej konsekwencje. Czasem będziesz odczuwać wątpliwości, wiele sprzecznych emocji , robić dwa kroki do przodu i jeden do tyłu. Dlatego to Ty sam powinieneś decydować ostatecznie czy podjąć się danego wyzwania czy nie.

- Zmiana jest decyzją, która ma swoje określone źródło, etapy dojrzewania i dochodzenia do głosu. Niejednokrotnie jest ciężką pracą i długim procesem z niewiadomym skutkiem. 

 

Na ogół zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy zmienić kogoś na siłę. Jednak czasem wydaje się to kuszącą opcją; myślimy sobie: „jak tylko trochę się postaram i poczekam, to na pewno ktoś zmieni się tak jak ja tego chcę”. Niejednokrotnie, świadomie bądź nieświadomie, mamy później roszczenia do tej osoby, wysyłając sygnały mówiące o tym, że „ja tak bardzo się starałam/ starałem, a Ty nie chcesz się zmienić.” Wtedy warto popatrzeć na taką sytuację z odwrotnej strony i zadać sobie kilka pytań. Czy chciałbym, żeby ktoś zmieniał mnie na swoje „widzi mi się”? Jak bym się wtedy czuł? Czy na świecie istnieje osoba, która jest właścicielem prawdy i wie co jest dla mnie najlepsze?  

 

Z mojego doświadczenia wynika, że pokusa zmiany innych osób jest częstym zjawiskiem wśród perfekcjonistów, którzy wymagają doskonałości nie tylko od siebie, ale również od osób ze swojego otoczenia. Irytuje ich gdy ktoś nie wymaga od siebie tak wiele jak oni sami. Osoba przejawiająca zachowania perfekcjonistyczne jest zawiedziona rzeczywistością, więc wkłada wiele wysiłku w to, aby partner/ partnerka stał się kimś „lepszym”. W bliskiej relacji oczekuje od partnera, by ten przejął jego punkt widzenia. Tymczasem jeśli wchodzimy w związek z pokusą, żeby kogoś zmienić, nie jest to związek na równych prawach. Taka postawa uniemożliwia rozwój wartościowej i dojrzałej relacji.  Nie poznajemy wówczas drugiej osoby taką, jaka ona jest w rzeczywistości. Widzimy ją przez pryzmat siebie, swoich oczekiwań i pragnień. Takie podejście często powoduje, że tkwimy w destrukcyjnych związkach, wierząc że swoją miłością będziemy w stanie kogoś zmienić. A przecież prawdziwie kochamy wtedy kiedy nie mamy intencji, że swoją miłością kogoś uzdrowimy. 

 

Większość z nas nie lubi nacisków i przekonywania do podjęcia działań w kierunku zmiany. Rodzi to naturalny opór, który w psychologii nosi miano reaktancji. Pojawia się ona w odpowiedzi na odbieranie nam wolności i swobody wyboru. Co więcej, takie naciski mogą powodować zachowania odwrotne, jak w przysłowiowym: na złość babci odmrożę sobie uszy. Istnieje jednak sposób kiedy możesz spowodować, że osoby z Twojego otoczenia zmodyfikują swoje zachowania w stosunku do Ciebie. Pamiętaj, że relacje międzyludzkie są systemem naczyń połączonych. Jeśli zmienisz coś w sobie, wówczas będziesz wchodzić w relacje z ludźmi w innym stylu, więc ludzie również będą się odnosić do Ciebie w odmienny sposób niż dotychczas. Zmieniając siebie, pośrednio zmieniasz więc innych, ale punkt ciężkości i sekwencja zmian muszą się zawsze zaczynać od Ciebie, nie odwrotnie. Kiedyś zauważyłam w swoim życiu zdumiewającą rzecz. Gdy zaczynałam dzień w złym nastroju, to przydarzały mi się same niemiłe rzeczy, wszystko w ciągu dnia było nie tak. Gdy miałam dobry humor, to w ciągu dnia spotykały mnie głównie miłe rzeczy. Z upływem czasu zauważyłam, że mechanizm ten działa w odwrotny sposób. Spostrzegłam, że to ja sama generuję miłe sytuacje, gdy mam dobry dzień. Wychodząc z domu uśmiecham się w środku sama do siebie, emanuję tym uśmiechem i pozytywną energią, inni to odbierają i odpowiadają tym samym. Nawet jeśli napotykam na niemiłe sytuacje, to wówczas raczej je ignoruję albo niewiele się zastanawiając, szybko o nich zapominam. 

 

Jeśli więc nie jesteśmy zadowoleni z tego jak układają nam się relacje z ludźmi, to powinniśmy się zastanowić nad tym co my sami wkładamy w daną relację. Czasem trudno to zaakceptować, bo wydaje nam się, że gdybyśmy tylko mieli inną pracę, innego szefa, bardziej wyrozumiałego partnera i grzeczniejsze dzieci, to wszystko byłoby w porządku. Natomiast czy tego chcemy czy nie, w każdy rodzaj komunikacji wnosimy przynajmniej 50% siebie. W przypadku jakichkolwiek trudności, w pierwszej kolejności należy więc zająć się sobą. Być może koncentrowanie się na sobie może Ci się wydać egoistyczne, ale zajmując się najpierw sobą i swoimi emocjami skutkuje tym, że z reguły można dać później komuś coś wartościowego. Chwila dla siebie samego sprawia, że mamy większą siłę do tego, aby zająć się codziennością. Postaraj się zatrzymać każdego dnia i zadaj sobie kilka pytań. Gdzie teraz jestem? Co jest dla mnie ważne w tej sytuacji? Jak się czuję? Dlaczego tak się czuję? W jaki sposób kontaktuję się z innymi? Jak kształtuję obecną relację? Taka uważność na siebie potrafi wiele uświadomić.

 

Ciekawym jest dla mnie pytanie dlaczego zdarza się nam odczuwać pokusę zmiany innej osoby? Dlaczego chcemy, żeby ktoś zmienił się na kogoś „lepszego”? Dla poprawy naszego samopoczucia? Być może potrzeba zmiany dotyczy cech, których sami w sobie nie akceptujemy? Nie potrafimy czegoś zmienić w sobie, więc delegujemy tę potrzebę na innych? Może problem nie tkwi w tym człowieku, ale w nas? Zadanie sobie tych pytań oraz próba odpowiedzi na nie może wiele uzmysłowić.

 

Pozostaje jeszcze jedno bardzo ważne pytanie: czy można się zmienić  dla kogoś? Moja osobista refleksja brzmi: oczywiście, że można. Ale czy warto? Moim zdaniem nie. Dobrze i warto jest być po prostu sobą.

 

nie musisz być idealną,
żeby być piękną!

Ewelina Kopic

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się