Z oka przymrużeniem...

Autor:
Photo credit: madelineyoki / Foter / CC BY-SA Photo credit: madelineyoki / Foter / CC BY-SA

Drogie Panie,

spójrzmy prawdzie w oczy. Poza nielicznymi wyjątkami, matka natura się nie popisała. Która z Was patrząc w lustro nie zastanawia się, jak wspaniale by było, gdyby odjąć trochę z bioder i dodać w biuście  albo wyszczuplić talię, uzupełniając krągłości w okolicach pośladków? By wyglądać tak, jak celebrytki wdzięczące się na okładkach magazynów.

 

Teraz macie taką szansę! Nie po to zastępy chirurgów plastycznych ostrzą skalpele, byście swoimi niedoskonałościami epatowały na plażach, basenach i  spotkaniach towarzyskich. Świat oczekuje, ród męski oczekuje(!), byście promieniały pięknem bez względu na to, czy natura obdarzyła Was figurą modelki czy mamy muminka.  Do obowiązkowych atrybutów, które powinna mieć świadoma siebie kobieta XXI wieku należą:

 

1. Usta układające się w dzióbek, niezastąpiony przy robieniu zdjęć na portale społecznościowe

2. Skóra twarzy wygładzona jak dobrze wyprasowana jedwabna bluzka, zwłaszcza tam, gdzie zdradzieckich zmarszczek nie zlikwidują kremy, kosztujące tyle, co wakacje w Egipcie

3. Piersi sterczące dumnie jak piłki do siatkówki, niezależnie od kąta nachylenia reszty ciała

4. Pośladki wymodelowane zgodnie z obowiązującymi w danym roku trendami – obecnie w rozmiarze XXL, o ile w pkt.3 piłki do siatkówki wymienimy na te do koszykówki.

 

Lista oczywiście jest niepełna. W każdej kobiecie, bystre oko speca od poprawiania urody, znajdzie mankamenty, które poprawić może tylko wyspecjalizowana klinika. Koszty oczywiście też nie małe. Ale która kobieta nie chciałaby promienieć szczęściem i nieskazitelną urodą! A jak jeszcze doda permanentny makijaż, licówki na zębach, soczewki podkreślające naturalny kolor oczu, to może być pewna, że uśmiech nie będzie jej schodził z twarzy od rana do wieczora. Co prawda po potraktowaniu kwasem hialuronowym nie będzie mogła okazać emocji za pomocą mimiki twarzy, ale zawsze może w takich sytuacjach wysłać emotikona wyrażającego radość  smartfonem.

Może się oczywiście zdarzyć, że kobieta roztaczająca wokół siebie blask plastycznego piękna trafi na dziwaka, który nie doceni kunsztu chirurgicznych zabiegów. Takich trzeba unikać za wszelką cenę. Nie dość, że mogą kobietę wikłać w niepotrzebne intelektualne rozważania, to jeszcze będą próbowali pod zewnętrzną powłoką odnaleźć relikt XX wieku, czyli osobowość. Tacy chcieliby widzieć kobietę unieszczęśliwioną przez „zbyt”, „za mało” i „za dużo”, za to zmuszaną do akceptacji własnego ciała i rozwijania cech, których nie można za pieniądze wymodelować. Chcieliby powrotu czasów, gdy usta każdej kobiety różniły się od siebie, gdzie mrużenie oczu, podnoszenie brwi i zalotne rzęs łopotanie niepotrzebnie zwiększało paletę dostępnych form ekspresji. Jakiś koszmar. Nie po to celebrytki wyznaczyły jedynie słuszny kanon urody, żeby kobiety musiały kombinować na własną rękę, nie wiedząc, czy obrała właściwy kierunek. I jeszcze starzenie się – a komu to potrzebne? Czy nie lepiej jesień życia spędzać mając ciało modelki, choćby nawet poprzez ciągłe naciąganie skóry twarzy, łzy leciały po plecach?  Więc jeśli mężczyzna zakrzyknie: „Nie chcę spać z hialuronem!”, zignorujcie go Miłe Panie i poszukajcie kogoś, kto dostrzeże Wasze piękno w implantach....

 

Jakub Kompa

 

nie musisz być idealną,
żeby być piękną!

Ewelina Kopic

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się